Luty widziany z parapetu to zupełnie inna opowieść niż luty przeżywany w biegu. Z tej wysokości świat wygląda wolniej, ciszej i jakby bardziej szczerze. Kot siedzi, czasem leży, czasem tylko opiera brodę o szybę, i patrzy. Nie spieszy się z oceną. Ma czas. A parapet jest najlepszym miejscem, żeby ten miesiąc zrozumieć.
Za oknem wszystko jest jeszcze w zawieszeniu. Drzewa stoją nagie, jakby zapomniały, po co im liście. Trawa jest nijaka, ani zimowa, ani wiosenna. Ludzie chodzą szybciej niż zwykle, z rękami w kieszeniach i twarzami, które mówią nie pytaj. Kot obserwuje to wszystko z bezpiecznej odległości, z ciepła, z miękkiego miejsca, które nie wymaga żadnych decyzji.
Luty z parapetu nie jest dramatyczny. Jest raczej zmęczony. Światło wpada do pokoju pod dziwnym kątem, słońce pojawia się na chwilę i zaraz znika, jakby samo nie było pewne, czy wypada już zostać na dłużej. Kot to zauważa. Przestawia się o kilka centymetrów, podąża za plamą światła, jakby chciał złapać zapowiedź czegoś lepszego.
Ptaki wracają na moment do kadrów. Jeszcze nieśmiało, jeszcze bez fanfar. Kot widzi je pierwszy. Zastyga. Ogon porusza się powoli, jak wahadło. To nie jest polowanie, to jest obietnica. Przypomnienie, że świat poza szybą znów zacznie się ruszać, tylko trzeba dać mu chwilę.
Człowiek, gdy patrzy w okno w lutym, często myśli o tym, co jeszcze przed nim. O zmęczeniu, o planach, o tym, że do wiosny daleko. Kot patrzy inaczej. On nie projektuje. On przyjmuje. Luty jest jaki jest. Ma swoje kolory, swoje zapachy, swoje tempo. Nie trzeba go przyspieszać, nie trzeba go poprawiać.
Parapet uczy cierpliwości. Kot potrafi siedzieć tak długo, aż nic się nie wydarzy, i uznać to za wystarczające. Nie każdy dzień musi przynieść przełom. Nie każdy poranek musi mieć sens. Czasem wystarczy obserwować, jak świat oddycha powoli, jeszcze zaspany, jeszcze niegotowy.
I może właśnie dlatego luty widziany z parapetu wydaje się łagodniejszy. Mniej dokuczliwy. Bardziej zrozumiały. Kot nie walczy z tym miesiącem. On go przeczekuje, ogrzewa, oswaja spojrzeniem. A człowiek, jeśli usiądzie obok i spojrzy razem z nim, może na chwilę poczuć to samo. Że to jeszcze nie czas na pęd. Że to tylko luty. I że z tego parapetu widać już coś więcej niż tylko szarość.
.jpg)
Komentarze
Prześlij komentarz