Luty widziany z parapetu to zupełnie inna opowieść niż luty przeżywany w biegu. Z tej wysokości świat wygląda wolniej, ciszej i jakby bardziej szczerze. Kot siedzi, czasem leży, czasem tylko opiera brodę o szybę, i patrzy. Nie spieszy się z oceną. Ma czas. A parapet jest najlepszym miejscem, żeby ten miesiąc zrozumieć. Za oknem wszystko jest jeszcze w zawieszeniu. Drzewa stoją nagie, jakby zapomniały, po co im liście. Trawa jest nijaka, ani zimowa, ani wiosenna. Ludzie chodzą szybciej niż zwykle, z rękami w kieszeniach i twarzami, które mówią nie pytaj. Kot obserwuje to wszystko z bezpiecznej odległości, z ciepła, z miękkiego miejsca, które nie wymaga żadnych decyzji. Luty z parapetu nie jest dramatyczny. Jest raczej zmęczony. Światło wpada do pokoju pod dziwnym kątem, słońce pojawia się na chwilę i zaraz znika, jakby samo nie było pewne, czy wypada już zostać na dłużej. Kot to zauważa. Przestawia się o kilka centymetrów, podąża za plamą światła, jakby chciał złapać za...
Świat Czarnego Kota
Blog stworzony z myślą o naszych kocich przyjaciołach 😻 Nasz blog często prezentuje inspirujące historie o kotach i ich właścicielach. Te historie mogą być źródłem pocieszenia, inspiracji i radości dla naszych czytelników.