Przejdź do głównej zawartości

Posty

Najnowszy wpis ⬇⬇⬇

Kot, który patrzył w pustkę. Skąd wzięły się paranormalne legendy o kotach?

Najnowsze posty

Wiosna z kotem 🌿🌳

 Wiosna ma dziwną moc. Potrafi obudzić nie tylko drzewa, kwiaty i ludzi zmęczonych zimą, ale też coś znacznie bardziej tajemniczego. Coś, co przez kilka miesięcy siedziało cicho na parapecie, zwinięte w czarną kulkę przypominającą cień. Czarny kot wiosną zmienia się nie do poznania. Nagle zaczyna zachowywać się tak, jakby cały świat znów należał do niego.  Jeszcze kilka tygodni wcześniej spał godzinami przy kaloryferze, patrząc na śnieg z miną starego filozofa. A potem przychodzi pierwszy naprawdę ciepły poranek. Uchylone okno. Zapach mokrej ziemi. Śpiew ptaków. I wtedy czarny kot przypomina sobie, że jest stworzeniem stworzonym do włóczenia się po świecie, nawet jeśli tym światem jest tylko balkon, ogród albo kilka dachów pobliskich garaży.  Wiosną czarne koty wyglądają inaczej niż zimą. Ich futro nabiera połysku. W słońcu przestaje być całkowicie czarne. Nagle pojawiają się rude refleksy, ciepłe brązy, czasem nawet granatowy połysk. To trochę tak, jakby noc sama zaczyna...

Wielkie Linienie: Sezon na "Drugiego Kota"

 Wiosna. Poeci piszą o pąkach na drzewach, a alergicy o pyle w powietrzu. My, kociarze, mamy własny kalendarz fenologiczny. Dla nas wiosna nie zaczyna się od pierwszego przebiśniegu, ale od tej jednej, konkretnej kępki czarnego puchu, która majestatycznie przelatuje nad dywanem niczym pustynny krzak w westernie.  To oficjalne: zaczął się Sezon Wielkiego Linienia. Kłaczany recykling Zjawisko to jest fascynujące z punktu widzenia fizyki. Jak to możliwe, że kot o objętości X jest w stanie wyprodukować ilość futra odpowiadającą 3X? Każdego ranka, wyciągając szczotkę z kocio-ludzkiego konglomeratu, mam wrażenie, że uczestniczę w procesie mitozy. Wyczesuję jedno zwierzę, a obok, na podłodze, z kłębów formuje się drugie. Mniejsze, lżejsze, nieco bardziej statyczne, ale wizualnie uderzająco podobne.  Gdybyśmy tylko posiedli umiejętność przędzenia, każdy z nas miałby już po jednej zimie komplet ekologicznych, samonagrzewających się swetrów. Niestety, jedyne, co potrafimy, to zbier...

Marcowe (i kwietniowe) dylematy futrzanego filozofa

 Wiosna nie przychodzi do nas wraz z kalendarzem. Nie zjawia się też wtedy, gdy prognozy pogody nieśmiało wspominają o dwucyfrowych temperaturach. Prawdziwa wiosna w moim domu zaczyna się w momencie, gdy Czarny Kot (najwyższy autorytet w dziedzinie termodynamiki) po raz pierwszy od miesięcy rezygnuje z bycia "grzejnikową naroślą" na rzecz intensywnej obserwacji muchy, która jakimś cudem przebudziła się za ramą okna. 1. Detektor fotonów Kot posiada wbudowany, niezwykle precyzyjny czujnik światła. Zauważyliście to? Wystarczy jeden, dosłownie jeden promień słońca, który przebije się przez szare chmury i padnie na dywan, by kot – ruchem godnym ninja – zmaterializował się dokładnie w tym jasnym punkcie. To fascynujące, jak potrafi wygiąć kręgosłup, by zmieścić każdą czarną kłaczkowatą cząstkę siebie w tym małym, złotym prostokącie. 2. Wielkie wietrzenie (czyli: "Człowieku, zamknij to!") Wiosna to czas otwartych okien. Dla nas to powiew świeżości, dla kota – egzystencjaln...

Zając czy kot?

 Wielkanocna symbolika jest zdominowana przez długouche zające, ale każdy, kto dzieli dom z mruczkiem, wie doskonale, że prawdziwa konkurencja dla wielkanocnego uszaka drzemie na kanapie. Felieton pod prowokacyjnym tytułem „Zając czy kot?” to nie tylko rozważania nad estetyką, ale przede wszystkim nad charakterem naszych pupili, którzy w okresie wiosennym przechodzą zdumiewającą metamorfozę.  Kiedy patrzymy na czarnego kota, który z niesamowitą sprężystością wybija się z podłogi, by wylądować na najwyższym regale, trudno nie dostrzec w tym ruchu niemal zajęczej lekkości. Kocia fizjonomia, z uszami nastawionymi na każdy szelest wielkanocnego papieru do prezentów, sprawia, że w ten świąteczny czas granica między gatunkami nieco się zaciera.  Prawdziwa różnica objawia się jednak w podejściu do tradycji, a konkretnie do tej najbardziej mokrej części świąt. O ile zając na wiosennej łące zdaje się nie zważać na poranną rosę, o tyle czarny kot w lany poniedziałek zajmuje stanowi...

Wielkanocny gość w czarnym futrze

 Wielkanoc to czas pełen radości, rodzinnych spotkań i tradycyjnych smaków, ale dla każdego opiekuna mruczka to przede wszystkim logistyczne wyzwanie, w którym główną rolę gra wielkanocny gość w czarnym futrze. Kiedy planujemy menu na świąteczne śniadanie i wybieramy najpiękniejsze dekoracje na stół, rzadko zastanawiamy się, jak te wszystkie nowości postrzega nasz czarny kot. Dla niego domowa rewolucja zaczyna się już w kuchni, gdzie zapachy pieczonych pasztetów i domowych ciast działają silniej niż jakakolwiek kocia zabawka, sprawiając, że nasz czworonożny domownik staje się cieniem podążającym za każdym talerzem.  Prowadząc bloga o kotach, często zapominamy, że bezpieczeństwo kota w Wielkanoc to temat rzeka, który łączy w sobie pasję do zwierząt z praktyczną wiedzą o ich naturze. Świąteczne zamieszanie, tłum gości i głośne rozmowy mogą być dla wielu mruczków źródłem stresu, dlatego warto przygotować dla nich azyl – cichy kąt, w którym czarny kot będzie mógł odpocząć od nadmi...

Pisanki pod specjalnym nadzorem

 Wielkanocny poranek w domu z czarnym kotem ma w sobie coś z filmu sensacyjnego, w którym główną rolę grają nieuchwytny złodziej i drogocenne, kolorowe klejnoty. Kiedy my, dumni ze swoich artystycznych dokonań, układamy misternie zdobione pisanki w dekoracyjnej misie na środku stołu, nasz mruczek nie widzi w nich symbolu odradzającego się życia ani kunsztu ludowych zdobień.   Dla niego każda pisanka to po prostu idealnie wyważony, aerodynamiczny pocisk, który tylko czeka, by nadać mu odpowiednią prędkość za pomocą jednego, celnego uderzenia łapą. W kocim świecie Wielkanoc to bowiem nie czas na biesiadowanie, ale wielkie, ogólnodomowe mistrzostwa w turlaniu jajek pod najmniej dostępne meble.  Pisanki pod specjalnym nadzorem stają się koniecznością, gdy tylko zdamy sobie sprawę, że dźwięk jajka uderzającego o parkiet to dla kota najpiękniejszy sygnał do startu. Czarny kot, zastygły w pozornym bezruchu na brzegu krzesła, analizuje trajektorię lotu błękitnej kraszanki z ...