Przejdź do głównej zawartości

Orientalna piękność 😻👄

  Koty syjamskie miały to szczęście, że były niezwykle cenione w swojej ojczyźnie. Otaczano je właściwie boską czcią. Nazywane były królewskimi kotami Syjamu, bo od zawsze związane były z dworem i świątyniami. Były poważane, traktowane z szacunkiem i żyły w ogromnym luksusie. To sprawiło, że utrwalił się w nich gen długowieczności. Były traktowane na równi ze skarbem narodowym, dlatego przez wiele stuleci można było je spotkać tylko w Syjamie. 


 Kot syjamski przykuwa uwagę swoim wyglądem i energicznym usposobieniem. Jest bardzo skory do zabawy, ale jednocześnie wymaga sporej dozy uwagi. Można by po tym wnioskować, że doskonale sprawdzi się jako pupil dla całej rodzinny. Wyobrażenie to jest jednak błędne. Kotek syjamski bardzo mocno zaprzyjaźnia się z jednym członkiem rodzinny, resztę domowników po prostu wspaniałomyślnie toleruje. Wykazuje ogromne przywiązanie do swojego opiekuna, w stosunku do którego może być zaborczy. 


 Co do kontaktu z dziećmi, warto wcześniej nauczyć je, jak postępować z takim zwierzakiem. Bo kot syjamski nie jest zwykłym kociakiem, który kocha pieszczoty. Jest zwierzakiem, który pozwala na nie jedynie wybranym, od reszty natomiast oczekuje należytego mu szacunku.  Są też bardzo gadatliwe i będą głośno domagać się uwagi. Koty tej rasy pozostają aktywne przez niemal całe dorosłe życie, przez co mówi się, że bardziej przypominają psy jak koty. Dobrze zaopiekowany kot syjamski odwdzięczy się lojalnością, oddaniem i miłością. 


 Krótka, przylegająca do ciała sierść tych kociaków nie wymaga szczególnej pielęgnacji. Cotygodniowe wyczesywanie w zupełności wystarczy, by pozbyć się martwych włosów oraz rozprowadzić naturalne oleje po całej sierści. Koty syjamskie doskonale radzą sobie z utrzymaniem swojego futra w czystości. 


 Z kotami syjamskimi wiąże się też wiele legend, które są odpowiedzialne za otaczanie ich tak wielką czcią i poważaniem w dawnych czasach we własnej ojczyźnie. Według jednej z nich koty syjamskie były naczyniami na dusze zmarłych. Po czyjejś śmierci wybierano kota, w którego miała wejść dusza zmarłego. Taki kot następnie trafiał do świątyni, w której wiódł życie w luksusie, karmiony w najlepszy możliwy sposób i spokojnie dożywał do sędziwej starości. Syjamy miały też pełnić funkcje stróżów, ostrzegając mnichów przed nadejściem obcych.




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Kiedy kot odchodzi. O ciszy, która zostaje

 Nie ma na to gotowości. Nawet jeśli serce wie, że nadchodzi czas pożegnania, nigdy nie jest w stanie się naprawdę przygotować.  Bo jak przygotować się na ciszę po mruczeniu, na puste miejsce na fotelu, na brak łapek stukających o podłogę?  Śmierć zwierzaka, choć często bagatelizowana przez tych, którzy nigdy nie mieli futrzanego przyjaciela, jest prawdziwą stratą. Taką, która boli głęboko, cicho i długo.  Kot odchodzi zawsze po swojemu. Cicho, bez dramatów, jakby chciał powiedzieć: „Nie płacz, ja tylko idę tam, gdzie już nie boli”.  I choć w pierwszej chwili dom wydaje się dziwnie obcy, po jakimś czasie zaczynamy zauważać, że jego obecność została, ale już w inny sposób.  W świetle poranka, które wpada przez to samo okno, przy którym lubił siedzieć.  W kocu, na którym jeszcze długo zostają czarne włoski.  W odruchu, gdy odruchowo nalewasz wody do miseczki, która już stoi pusta.  Zwierzęta uczą nas życia, cierpliwości, czułości, codziennych d...

Dzień Czarnego Kota. Święto, które przywraca sprawiedliwość

 Każdego roku, 17 listopada, czarne koty stają się bohaterami dnia. Choć przez wieki były postrzegane jako zwiastuny nieszczęścia, dziś coraz częściej widzimy w nich to, czym naprawdę są, czyli pięknymi, inteligentnymi i pełnymi uroku zwierzętami. Święto to nie jest jednak tylko okazją do publikowania zdjęć w mediach społecznościowych. To dzień, który ma głębszy sens: przywrócić dobre imię czarnym kotom i zwrócić uwagę na ich los. Jak narodził się Dzień Czarnego Kota  Pomysł święta narodził się we Włoszech w 2007 roku z inicjatywy organizacji AIDAA (Associazione Italiana Difesa Animali ed Ambiente). Włosi zauważyli niepokojące zjawisko: czarne koty były w ich kraju częściej porzucane, maltretowane, a nawet zabijane niż koty w innych kolorach. Powód? Przesądy sięgające średniowiecza. Czarny kot miał rzekomo przynosić pecha, a jego pojawienie się na drodze było zapowiedzią nieszczęścia.  Z czasem pomysł rozprzestrzenił się na inne kraje Europy, w tym Polskę. W naszym kraju ...

Kot i kawa 😉🐾☕

Czarny Kot działa nieprzerwanie od 2016 roku.  Od początku jego celem było jedno:  odczarować mit czarnego kota – stworzenia niesprawiedliwie owianego złą sławą. Z czasem strona stała się czymś więcej niż tylko kocim zakątkiem w sieci. To miejsce, gdzie znajdziesz: – ciekawostki o kotach (zwłaszcza tych czarnych), – porady dla opiekunów, – historie z życia wzięte i z nutką magii, – oraz sporą dawkę humoru, refleksji i miłości do futrzastych towarzyszy. Każda publikacja to efekt pasji i wielu godzin pracy.  Jeśli lubisz klimat „Czarnego Kota”, jego treści i styl – możesz postawić mi wirtualną kawę ☕ https://buycoffee.to/czarny-kot To drobny gest, ale wielkie wsparcie. Dzięki niemu powstają nowe wpisy, grafiki i pomysły, które mruczą w Waszych głowach jeszcze długo po przeczytaniu. Dziękuję. Za każdy klik, komentarz, dobre słowo – i każdą kawę. Bo z takimi ludźmi jak Ty – Czarny Kot zawsze spada na cztery łapy🐈‍⬛