Przejdź do głównej zawartości

Kot Wilkołak

 Niezwykły wygląd tego kocurka spowodowany jest naturalną mutacją genetyczną, która miała miejsce stosunkowo niedawno, bo niespełna 21 lat. Rasa ta została w pełni uznana dopiero w 2017 roku. W Stanach Zjednoczonych kot wilkołak staje się coraz bardziej popularnym trendem wśród miłośników kotów rasowych, co widać choćby w mediach społecznościowych, gdzie coraz wyraźniej zaznacza swoją obecność.


 Lykoi to rasa, która na pierwszy rzut oka przywodzi na myśl kolejną hollywoodzką, nieco ekstrawagancką wersję wilkołaka. Niektórym trudno uwierzyć, że kot o takim wyglądzie naprawdę istnieje. 





 Nazwa lykoi wzięła się właśnie od specyficznego wyglądu tych kotów. Brittney i John Gobble z Tennessee natychmiast zaczęli porównywać koty do kocich wilkołaków, więc nazwa wybrała się sama. Wszystko dzięki specyficznemu wyglądowi. Małżeństwo hodowców było przekonane, że wilkołaczy wygląd kotów to coś, co należy w toku hodowli jak najbardziej podkreślać. A najlepiej te cechy widoczne były na futrze maści czarnej. 




 W Polsce koty rasy lykoi nie należą do najpopularniejszych. Pierwsi przedstawiciele tej rasy pojawiły się w Polsce dopiero w 2016 roku. Tak naprawdę w naszym kraju możesz znaleźć tylko kilka miejsc, w których możesz nabyć lykoia. A ile kosztuje lycoi cat? Cena nie należy do najniższych, ale musisz wziąć pod uwagę, że to młoda i bardzo rzadka rasa. Cena kociaka może osiągnąć kwotę około dwóch i pół tysiąca dolarów, a nawet wyżej. 


 Kot wilkołak jest z natury z jednej strony chętny do zabaw i bardzo ciekawski, z drugiej opanowany i spokojny. Usposobienie ma, jak na ''wilkołaka'', zaskakująco pogodne i przyjazne. Lubi być w centrum uwagi człowieka. gdy ten nie okazuje im zainteresowania, raczej oddalą się w swoje miejsce, aniżeli będą domagały się atencji. Rasa ta cechuje się wysoką inteligencją i chęcią współpracy z opiekunem. Takie połączenie gwarantuje dobrą i efektywną naukę kota nowych sztuczek. 




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Kiedy kot odchodzi. O ciszy, która zostaje

 Nie ma na to gotowości. Nawet jeśli serce wie, że nadchodzi czas pożegnania, nigdy nie jest w stanie się naprawdę przygotować.  Bo jak przygotować się na ciszę po mruczeniu, na puste miejsce na fotelu, na brak łapek stukających o podłogę?  Śmierć zwierzaka, choć często bagatelizowana przez tych, którzy nigdy nie mieli futrzanego przyjaciela, jest prawdziwą stratą. Taką, która boli głęboko, cicho i długo.  Kot odchodzi zawsze po swojemu. Cicho, bez dramatów, jakby chciał powiedzieć: „Nie płacz, ja tylko idę tam, gdzie już nie boli”.  I choć w pierwszej chwili dom wydaje się dziwnie obcy, po jakimś czasie zaczynamy zauważać, że jego obecność została, ale już w inny sposób.  W świetle poranka, które wpada przez to samo okno, przy którym lubił siedzieć.  W kocu, na którym jeszcze długo zostają czarne włoski.  W odruchu, gdy odruchowo nalewasz wody do miseczki, która już stoi pusta.  Zwierzęta uczą nas życia, cierpliwości, czułości, codziennych d...

Dzień Czarnego Kota. Święto, które przywraca sprawiedliwość

 Każdego roku, 17 listopada, czarne koty stają się bohaterami dnia. Choć przez wieki były postrzegane jako zwiastuny nieszczęścia, dziś coraz częściej widzimy w nich to, czym naprawdę są, czyli pięknymi, inteligentnymi i pełnymi uroku zwierzętami. Święto to nie jest jednak tylko okazją do publikowania zdjęć w mediach społecznościowych. To dzień, który ma głębszy sens: przywrócić dobre imię czarnym kotom i zwrócić uwagę na ich los. Jak narodził się Dzień Czarnego Kota  Pomysł święta narodził się we Włoszech w 2007 roku z inicjatywy organizacji AIDAA (Associazione Italiana Difesa Animali ed Ambiente). Włosi zauważyli niepokojące zjawisko: czarne koty były w ich kraju częściej porzucane, maltretowane, a nawet zabijane niż koty w innych kolorach. Powód? Przesądy sięgające średniowiecza. Czarny kot miał rzekomo przynosić pecha, a jego pojawienie się na drodze było zapowiedzią nieszczęścia.  Z czasem pomysł rozprzestrzenił się na inne kraje Europy, w tym Polskę. W naszym kraju ...

Kot i kawa 😉🐾☕

Czarny Kot działa nieprzerwanie od 2016 roku.  Od początku jego celem było jedno:  odczarować mit czarnego kota – stworzenia niesprawiedliwie owianego złą sławą. Z czasem strona stała się czymś więcej niż tylko kocim zakątkiem w sieci. To miejsce, gdzie znajdziesz: – ciekawostki o kotach (zwłaszcza tych czarnych), – porady dla opiekunów, – historie z życia wzięte i z nutką magii, – oraz sporą dawkę humoru, refleksji i miłości do futrzastych towarzyszy. Każda publikacja to efekt pasji i wielu godzin pracy.  Jeśli lubisz klimat „Czarnego Kota”, jego treści i styl – możesz postawić mi wirtualną kawę ☕ https://buycoffee.to/czarny-kot To drobny gest, ale wielkie wsparcie. Dzięki niemu powstają nowe wpisy, grafiki i pomysły, które mruczą w Waszych głowach jeszcze długo po przeczytaniu. Dziękuję. Za każdy klik, komentarz, dobre słowo – i każdą kawę. Bo z takimi ludźmi jak Ty – Czarny Kot zawsze spada na cztery łapy🐈‍⬛